Moje dziwactwa





06.10.2007 :: 17:55
Październik

Poprzednia notka miała jakiś taki snobistyczno-denerwujący charakter więc piszę następną żeby tamtej nie było widać;) A w październiku, chwilowo ciepłym, żyje się dość dobrze, czyli nie beznadziejnie.

Co prawda miałam ostatnio lekkie problemy ze zdrowiem (które doprowadziły do tego, że musiałam iść do lekarza i zrobić komplet badań), ale w efekcie nic mi chyba już nie jest. Kilka dni pod rząd po prostu bolała mnie głowa, oczy, kręciło mi się w głowie, miałam duszności i prawie że zemdlałam w szkolnym klubie. Całe szczęście to już za mną.

Poza tym przepisałam się na rysunek we Wrzeszczu gdzie mają znacznie większe wymagania i nie jestem już tak zadowolona z efektów mojego rysowania. Mówiąc szczerze - na tle innych ludzi wcale mi to rysowanie nie idzie i jestem na prostej drodze do zrażenia się na dobre.

Tak poza tym to chyba wszystko w porządku. Za tydzień koncert Pidżamy Porno, ponoć pożegnalny, potem połowinki szkolne, a jeszcze potem rajd. I tak jak ze zdecydowaniem czy idę czy nie idę na dwa pierwsze nie miałam problemu, tak z trzecim jest trochę gorzej - jak to ja, mam miliony wątpliwości, a z drugiej strony strasznie chciałabym pojechać. Argumenty przeciw - stracę dzień w szkole i opuszczę rysunek i angielski, poza tym mogę się znowu źle tam poczuć, a osłabienie na rajdzie równa się porażce, no i do tego jeśli tak jak po pierwszym rajdzie, po powrocie najdzie mnie chętka się rozchorować, to czarno widzę swój los względem matematyki etc.

A tak na marginesie - przyszedł mi do głowy pomysł na performance, nie wiem tylko czy ktoś go już wcześniej nie zrealizował: żeby tak połapać takich "zwykłych, prostych ludzi" na ulicy, dać im jakieś drogie ubrania żeby się ucieszyli i zgodzili współpracować, a w zamian za to wziąć te ich, poubierać w te ubrania rzeźby/manekiny ludzkiej wielkości, i zrobić taki wielki las takich sztucznych niby-ludzi. I ważne by było żeby łapać takich ludzi całkiem przeciętnych, tych śmierdzących i starych i te panienki którym wydaje się, że krótka kiecka sprawi, że będą wyglądać mniej obrzydliwie, takich ludzi z rynku powiedzmy, z siatami na zakupy, parasolami, w brudnych butach, i wszystko to zainstalować w jakiejś dużej hali. Tak analogicznie do tej armii chińskich wojowników ludzkiej wielkości. Jeden przy drugim, obok siebie, w tłumie, a zwiedzający chodziliby w tym tłumie i nie wiedzieli już nawet gdzie kończy się prawda - inni zwiedzający, a gdzie fałsz - manekiny. Ale to tak czysto hipotetycznie, jakby ktoś zechciał ten pomysł odkupić, chętnie sprzedam prawa autorskie;)
no comments?(0)